Łączna liczba wyświetleń

środa, 16 listopada 2011

Lans Balans

Ba-lans. Bi-lans. Bo-Bo-Bo-jím se.

Za niecałe dwa tygodnie będą mi grzebali szczypcami w okolicach przełyku. Cieszę się,że to już, że nie muszę tyle czekać.

Ale i tak bardzo jestem wyluzowana na myśl o śmierdzącym szpitalu.

Ostatnie dni z równie znielubianymi migdałami. Odliczam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz